Poszukuję - wymienię

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiołki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fiołki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 maja 2015

Pink



Po okresie blue  tutaj wiosna w moim ogrodzie wchodzi w fazę pink...

Pink we wszystkich odcieniach: od pastelowego migdałka trójklapowego (Prunus triloba),


 











poprzez ciemniejszy serduszki okazałej (Dicentra spectabilis)






 i  pierwiosnków gruzińskich,









po bardzo ciemny odcień rajskiej jabłonki.





                


               Najbardziej różowym symbolem tego etapu jest powojnik alpejski Constance, to on teraz zadaje szyku. Jego róż najpierw jest bardzo intensywnie różowo-fioletowy, wraz z rozwojem kwiatów jaśnieje i stale się coraz bardziej pastelowy





Kwiat powojnika alpejskiego odmiany Constance (Clematis alpina) składa się z czterech płatków i o połowę krótszych prątniczek  w kontrastowym kolorze




        Dzwonkowate kwiaty i liście, mają kształt wskazujący na pokrewieństwo z zawilcami, sasankami i jaskrami, bo wszystkie one należą do rodziny jaskrowatych (Ranunculaceae).

Powojnik alpejski jest krzyżówką dziko rosnącego w górach (m.in. w Tatrach) powojnika alpejskiego o niebieskich kwiatach i innych powojników z grupy Atragene. 
Jest niezliczona ilość odmian powojników, a ich miłośnicy podzielili te pnącza  na grupy głównie pod kątem kształtu kwiatów. Grupa Atragene zawiera takie właśnie odmiany o dzwonkowatych kwiatach, we wszystkich kolorach, które mogą być pojedyncze, półpełne lub pełne. Są to rośliny wyjątkowo odporne na warunki glebowe i klimatyczne, co zawdzięczają swym górskim przodkom. Nie wymagają cięcia, kwitną na ubiegłorocznych przyrostach, czasem powtarzają kwitnienie na tegorocznych przyrostach. 






Powojnik alpejski dobrze radzi sobie na wszystkich stanowiskach, nawet chłodnych i zacienionych. Praktycznie nie choruje i nie wymaga nawożenia. Można go sadzić przy podporach ogrodowych, ogrodzeniach, ponoć świetnie wygląda kiedy płoży się po ziemi lub przewisa na naturalnych podporach np.  krzewach iglastych,  dużych kamieniach na skalniaku itp. 




Lubię tę roślinę za jej romantyczny urok, bezproblemowość i przede wszystkim za kwitnienie totalne - po prostu idzie na całość.








Tymczasem w domu jestem na etapie pośrednim między blue a pink: fiołek pink









a doniczka szafirkowe blue... 











pozdrawiam



















wtorek, 29 kwietnia 2014

Konfitura z fiołków

 
 
                              Jako dziecko jadłam kwiaty akacji. Smakowały tak sobie,  ale jedząc je można było poczuć w ustach skoncentrowany upajający akacjowy zapach, który  krył się w miodnikach białych kwiateczków.
 
Okazuje się, że intensywny zapach kwiatu można utrwalić w celach kulinarnych. Słyszałam, że kandyzuje się płatki róż, ponoć jest to coś wspaniałego, ale nie miałam okazji spróbować. 
 
 
 
Za to przed świętami dostałam od znajomej słoiczek konfitury z fiołków wonnych.
 
 
 
 
 
Fiołki wonne już przekwitły, bo kwitną na przełomie marca i kwietnia. Mają drobniejsze kwiaty, niż większość fiołków, tym bardziej jestem pod wrażeniem ogromu pracy, który trzeba było włożyć, żeby przygotować tę konfiturę.
Okazuje się że robi się ją z samych płatków kwiatowych. Trzeba więc zebrać milion kwiatów, oskubać je z płatków, zasypać je cukrem i smażyć razem z sokiem z cytryny i otartą skórką pomarańczową.
 
Chyba darczyni mnie bardzo lubi ...
 
 
 
 
Efekt jest niezwykły - płaska łyżeczka konfitury dodana do herbaty zamiast cukru nadaje herbacie niezwykły, nieporównywalny z żadnym aromat i smak.
Trochę pomarańczowy, trochę słodko-kwiatowy, coś niepowtarzalnego....
 
 
 
 
 
 
Pod wrażeniem  tej konfitury zrobiłam zdjęcia chyba wszystkim fiołkom, dzikim i ogrodowym, które udało mi teraz spotkać w naszej okolicy...
 
 
 
 
 
 
niezidentyfikowane leśne...
 
 
 
 
 
 
 
niezidentyfikowane białe ogrodowe...
 
 
 
 
 
 
 
tu białe ogrodowe przerosły się z fioletowymi rogatymi...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
fioletowe rogate w swojej nowej skrzyneczce
 
 
 
 
 
i rzeczona skrzyneczka przed osiedleniem w niej fiołków...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I jeszcze na koniec nie mogłam się powstrzymać, żeby nie pokazać kuzynostwa  z fiołkowej rodziny...
 




 


 
 
 
Pokazywałam je już wcześniej , ale teraz rozkwitły na dobre. Przyznacie chyba, że ta rodzina fiołkowych nie tylko smaczna, ale i piękna jest...
 
 
 

 

 
















 

 
 
 
 
 
 
pozdrawiam
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

sobota, 12 kwietnia 2014

Rogate ....

 
 
                      Mam słabość do fiołków rogatych (Viola cornuta), zwanych przez niektórych miniaturowymi bratkami. Do tej pory miałam na stałe tylko odmianę o fioletowo-niebieskich kwiatach, która rozsiewała się pięknie  po całym ogródku i co roku na wiosnę obsadzałam nią wiosenne rabatki. Te fiołki łatwo regenerują uszkodzone korzenie, dlatego można je przesadzać do woli.
 
Teraz zachwyciłam się różowymi fiołkami, kupiłam dwie odmiany zbliżone kolorystycznie i obsadziłam nimi  wszystko co mogłam...
 
 
 
 
 
 
 
Szczególnie podoba mi się fiołek z kwiatami w kolorystyce: brudny róż - brzoskwinia. W miarę przekwitania kwiaty robią się coraz jaśniejsze, tak że na jednym krzaczku są kwiateczki w różnym natężeniu barw
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Ta druga odmiana też niczego sobie...
 


 
 
 
 
 
 
Wydaje mi się, że razem fajnie wyglądają...
 
 
 
 
 
 

 
 

 





                     Nie od razu zauważyłam w fiołkowej gęstwinie stworzonka w barwach ochronnych, które przyczajone prawdopodobnie liczą na to, że nikt ich nie zauważy i jakoś uda im się dotrwać do Wielkanocy w tym pięknym otoczeniu.
Ominą je przedświąteczne porządki, cały ten pośpiech i  zamieszanie...





 
 
 
 
 
 
 
Niektóre z nich z nich, żeby bardziej upodobnić się do otoczenia zapuściły nawet różki w brzoskwiniowym kolorze ...
 
 
 
 
Wśród fiołków rogatych bryka rogaty baranek, podzwaniając srebrnym dzwoneczkiem....
 



 


Już niedługo święta! 
 
 
 
 
 
 
pozdrawiam