wtorek, 10 maja 2016

Uciekinier




                    Gdzieś niedługo po Świątach Wielkanocnych po raz pierwszy zobaczyłam, jak przemyka chyłkiem po ogródku. Niedługo po tym udało mi się go zidentyfikować. To zbiegły z koszyczka zajączek wielkanocny.


Beżowe futerko i zielone gatki pomagają mu skryć się w coraz bujniejszej zieleni....



Mimo jego dobrego wpasowania się w tło udało mi się zrobić kilka zdjęć z ukrycia


Prowadzi dzienny,  ale skryty tryb życia. Jest bardzo płochliwy...


Odkąd przekwitły szafirki najczęściej przesiaduje w miniaturowych bratkach, które najbardziej kolorystycznie pasują do jego szafirowo-błękitnych oczu








Nie jest wybredny, lubi podgryzać po troszeczku wszystkie roślinki, ale aktualnie najbardziej gustuje w pierwiosnkach.




Tych irlandzkich o białych kwiatach i bordowych listkach,











i tych omszonych, o prawie czarnych kwiatkach i szarych liściach.










Tak urozmaicona , ale zbyt obfita dieta oraz ciągły stres spowodwany moim częstym teraz przebywaniem w ogródku odbiły się niekorzystnie na zdrowiu zajączka.
Otyłość, worki pod oczami wskazują na problemy z wątrobą. Zgryz też już chyba nie ten...


Oj, trzeba będzie chyba przerzucić się na jakąś ozdobną trawkę, sałatę...





Póki co,  łatwo mu ukryć się w gąszczu rozkwitających coraz to nowych odmian tulipanów. 

Tych liliowych,






różowych,

 




fioletowych,










czerwonych,




 

pstrokatych,






oraz tych moich ulubionych bladoróżowych Angelique.



















Już na swoją kolej czekają  irysy, peonie i róże. Będzie się gdzie schować...

A może zajączek zmieni zdanie i zechce wrócić z pełnego niespodzianek ogrodu do bezpiecznego koszyczka?






pozdrawiam