sobota, 22 czerwca 2013

WOJNA RÓŻ








Róże...

temat rzeka. Zawsze zachwycały i zawsze wykorzystywano je do celów kulinarnych, leczniczych i kosmetycznych.

Niestety ich imieniem nazwano też jedną z najkrwawszych wojen w dziejach średniowiecznej Anglii - Wojnę Dwóch Róż toczącą się w latach 1455-1485. Walczyły tam o władzę dwie boczne gałęzie dynastii Andegawenów:

  • Lancasterowie mający jako emblemat rodowy czerwoną różę





  • i Yorkowie z biała różą .

Plik:Yorkshire rose.svg














Emblemat rodowy (badge) był  odznaką  wyróżniającą jej posiadacza, funkcjonującą niezależnie od herbu szlacheckiego (coat of arm), a motyw róży był często używany w szeroko pojętej heraldyce.

Wojna z różami na sztandarach toczyła się ze zmiennym szczęściem dla obydwu ze stron, spowodowała wyniszczenie prawie całej arystokracji angielskiej i zakończyła się  objęciem tronu przez Henryka Tudora, spokrewnionego z obydwoma rodami. Henryk VII Tudor używał potem jako emblematu równolegle wg potrzeb, raz białej, raz czerwonej róży, a następnie kazał stworzyć formę pośrednią, która miała cechy obydwu róż.


Plik:Tudor rose.svg



 
czy ta róża  nie przypomina troszkę róży Tudorów?


Pierwowzorem czerwonej róży Lancasterów była róża francuska Rosa gallica var. officinalis, zwana różą aptekarską.



Przybyła ona do Europy prawdopodobnie z Ziemi Świętej z powracającymi krzyżowcami, przed rokiem 1300. Początkowo hodowana była w ogrodach przyklasztornych we Włoszech i Francji. Potem uszlachetniono ją, powstało mnóstwo odmian, a pierwotną jej formę o różowo-karminowych pojedynczych kwiatach można jeszcze spotkać w skupiskach dzikich róż w całej Europie.



Biała róża Yorków to Rosa alba najbardziej znana dziś ze starych wiejskich ogrodów.


 Rosa alba jest też różą herbową królewskiego szkockiego rodu Stuartów



 
 
 
 


 


Została wyhodowana w średniowieczu prawdopodobnie przez skrzyżowanie róży francuskiej (Rosa gallica) z różą dziką (Rosa canina).
Dziś Rosa alba ma wiele pięknych odmian i uważam, że niewiele jest róż tak odpornych i długowiecznych, o kwiatach w delikatnych, wyjątkowych odcieniach bieli i różu, o tak czystym zapachu.
                      
Opowieść o tych dwóch różach uzmysławia mi jak bardzo te kwiaty są związane z ludźmi, naszym życiem i historią. Kilkaset lat ich uprawy, krzyżowania i doskonalenia dało rezultat w postaci  tysięcy cudownych odmian różniących się od siebie pokrojem krzewu, wielkością, kształtem, zapachem i kolorem kwiatów, ale wspaniałe jest to, że nadal możemy  obcować z tymi starymi historycznymi dziś różami. Na szczęście wraca  zainteresowanie tymi staroświeckimi, ale niezwykle pięknymi różami a coraz więcej szkółek ma je w swojej ofercie.
  
I jeszcze ciekawostka - zakwitła mi znaleziona w ubiegłym roku na ugorach porośniętych dzikimi różami samoistna krzyżówka dzikiej róży, chyba z jakąś różą ogrodową - ciekawe co z niej wyrośnie...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
A na koniec jeszcze bratek w dwuwarstwowym wazoniku...
 




 




 
 
 
pozdrawiam
Prześlij komentarz