poniedziałek, 19 maja 2014

Gorące barwy

 
 
                         Zakwitły pełniki europejskie, bliscy krewni jaskrów i kaczeńców. Są naszymi rodzimymi roślinami, rosnącymi dziko na podmokłych łąkach. 
 
 
 
 
 
Kwiat pełnika europejskiego (Trollius europaeus)  
 
 
Od innych gatunków pełników różnią się kształtem kwiatów. Są one prawie całkowicie kuliste, cytrynowożółte. Słupka i pręcików prawie nie widać, owady chcące skorzystać z nektaru muszą przeciskać się między stulonymi w kuleczke płatkami.
 
 
 
 
 
 Pełnik europejski zakwita mniej więcej miesiąc wcześniej niż nie mniej popularny w ogrodach pełnik chiński (Trollius chinensis) , który ma miseczkowate kwiaty bardziej przypominające nasze dzikie jaskry łąkowe o pionowo sterczących pręcikach. Pełniki chińskie z reguły są wyższe (nawet do 1 m ) oraz mają  kwiaty w kolorze pomarańczowym.
 
 
 
Kwiat pełnika chińskiego dla porównania
 
 
 
 
 
 
 
 
Coraz bardziej popularne są odmiany mieszańcowe pomiędzy różnymi gatunkami ogólnie zwane pełnikiem ogrodowym (Trollius x culturum). Pełnik ogrodowy bierze co najlepsze z tych dwu wyżej wymienionych gatunków - piękny okrągły kształt kwiatu pełnika europejskiego i bardziej gorącą, mniej lub bardziej pomarańczową barwę z pełnika chińskiego.
 
 
 
 
 Pełniki można rozmnażać poprzez wysiew nasion, które muszą być stratyfikowane, tj. posiane i przemrożone, inaczej nie wykiełkują. Rośliny pochodzące z siewu często różnią się od roślin matecznych ponieważ łatwo się krzyżują między gatunkami.
 
 
 
Najprościej  jest je  rozmnożyć poprzez podział rozrośniętych  kęp bardzo wczesną wiosną lub lepiej po przekwitnięciu roślin.
 
 

Po przekwitnięciu rośliny częściowo zamierają, zasychają im liście,  jest to moim zdaniem najwłaściwszy moment na wykopanie kępy, rozerwanie jej i podzielenie nawet na kilkanaście mniejszych kępek. Do wiosny zdążą  ukorzenić się a na wiosnę pięknie zakwitną.


 
 
 Pełniki lubią miejsca wilgotne i najlepiej słoneczne. Najważniejsza jest wilgotna gleba, w za suchej rośliny źle rosną i chorują.
 
 
 
 
Bardzo lubię pełniki dlatego, że zakwitają po wszystkich tych wczesnowiosennych kwiatach, ale przed głównym goździkowo, makowo, peoniowym  boomem kwiatowym, kiedy właściwie mało co kwitnie. Mają takie, jaskrawo żółte, pachnące kwiaty. Małe słoneczka na rabatce...

 
 
A teraz pora na równie rozgrzewającą serce gorącą herbatkę... 
 
 
 
 z jaskrawo żółtego, albo pomarańczowego czajniczka...
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
pozdrawiam 
 
 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

 

 

Prześlij komentarz