niedziela, 27 października 2013

W KOLORZE WINA

 
 

 
 

 
 


                  Druga połowa października...
Niektóre rośliny w moim ogrodzie już śpią zwarzone pierwszymi przymrozkami,  ale niektóre nie dały za wygraną. Dopiero teraz pokazały jakie są piękne. 
W konkursie na najpiękniejszy liść w kolorze wina stawiałabym na bodziszki, ich liście latem były tylko tłem dla kwiatów, teraz    przebarwiły się i czarują kolorem ....
















 
 


 
 




Wyjątkiem jest tu bodziszek żałobny, którego liście są główną ozdobą przez cały rok.
  





 
 
Do tej samej rodziny co bodziszki należą pelargonie, które już kończą kwitnienie. Przetrwały tylko te w pojemnikach przy domu. Rosnące na rabacie nie zmarzły, ale już nie kwitną. Kilka krzaczków wyniosłam do piwnicy. Te, o ile przetrwają w zimnej piwnicy posłużą mi wiosną za matecznik. Tak zrobiłam w tym roku, kilka starych krzaków pelargonii, które przechowywane w słabo oświetlonym i chłodnym pomieszczeniu straciły praktycznie liście, po przeniesieniu w marcu do domu zaczęły wypuszczać nowe pędy jak szalone. Bez przerwy oddzielałam je i sadziłam w oddzielnych doniczkach i ograniczył mnie tylko brak miejsca na parapetach. Odsadziłam kilkadziesiąt krzaczków, którymi oprócz donic obsadziłam rabatkę przed domem. Te moje pelargonie wcale nie były gorsze od tych wychowanych w szklarni.
Prawda, że mają piękny kolor?
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pięknego czerwonego koloru nabrała też trawa Imperata cylindrica odm. Red Baron
 
 
 
 
a na liściach bordowolistnego perukowca odm. Royal Purple pojawił się dodatkowy jasnoczerwony ton, to chyba znak, że niedługo przyjdzie im odlecieć z wiatrem... 
 
 
 
 
 
Październikowe kwiaty w kolorze wina rozwija po kolei paskowana róża
 
 
 
 

Paradoksalnie  dzikie wino, które chyba bierze swoją nazwę od koloru jesiennych liści w tym roku nie zdążyło pokazać swoich walorów w pełnej krasie, bo po przejściu przymrozków straciło prawie wszystkie liście i ukazały się granatowe jagódki, na które zimą przylatują stadka kwiczołów...


 
 
 
 






A ja lubię inne jagódki, na które kwiczoły nie lecą  ...
 

 
 
 



 

 
 
 

 









 

 

 
Można powiedzieć, że na tle jagódek mam prawdziwego fioł(k)a ...



 

 

 
 

 




pozdrawiam















 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Prześlij komentarz